W sumie zwracam tylko uwagę na twardość i zróżnicowanie włosia .
Kompletnie nie wierzę ,że szczoteczka może mieć właściwości wybielające lub jakiekolwiek inne bajery które trąbią w reklamach . Dopóki stomatolog nie wybieli zębów , żadna super szczoteczka nie pomoże .
Jeszcze ponad sto lat temu sensem produktu był sam produkt. Kupowaliśmy po prostu masło, mleko czy mydło. Teraz często liczy się marka ona stała się symbolem statusu .Marka stała się więc produktem samym w sobie. Nakłady firm na wzmacnianie jej wizerunku zaczęły osiągać astronomiczne kwoty , więc musi im się to zwrócić , a my jako konsumenci wybieramy to co już znamy z czym mamy jakieś miłe skojarzenia ( wbijane podświadomie do głowy przez debilne reklamy )
Kończę mój wywód , bo za bardzo odejdę od tematu :)
