Należało sprawdzić przy kwitnieniu, czy kwiaty są zapylone i się zawiązują (takie ogonki z małymi kuleczkami na końcach, zostają po opadnięciu płatków). Trzeba sprawdzić, czy one nie brązowieją i nie opadają. W przeciwnym razie należy się zorientować, czy coś je zapyla.
Może należałoby odrobinę przyciąć drzewko? Na pewno nie zaszkodzi tradycyjnie pomalować wapnem na wiosnę - może drzewko musi jeszcze odczekać do swojego czasu. Jak nie, to polecam naszczepić na nią troszkę gałęzi z innego drzewa - może jak się trochę pyłek wymiesza z kwiatami z innej czereśni, to wtedy chwyci. Nie mam pojęcia, czy czereśnia ma tak jak niektóre gatunki kwiaty "męskie" i "żeńskie". Ale wydaje mi się, że do zapylenia potrzebuje innych drzewek czereśniowych w pobliżu.
Może po prostu ma gorsze lata i jeszcze zaskoczy. W tym roku mieliśmy kiepską pogodę i pszczółkom niezbyt chciało się latać po kwiatkach - one zapylają tylko jak jest dość ciepło.
Zarzucam link, który może coś pomoże:
http://forum.gazeta.(...)html
